Drodzy wielbiciele! Już po raz kolejny bh Jery zorganizował program w Ośrodku Kultury Ochoty na ul Radomskiej. Przyznam się, iż byłem świadkiem wielu cudownych impresji jakie tam miały miejsce.
Na program przybyło ok 40 osób.
Bh Afa, Viryavan Prabhu i Bhakti Devi Mataji poprowadzili słodki bhajan, który zaniósł nas do Vrndavan. Śpiewali w nastroju otwartości serca, niosąc przesłanie Guru i Gaurangi. Głosili chwały Boga, Najwyższej Osoby, a duchowe zrozumienie przechodzące z mistrza duchowego na ucznia w systemie parampara, wlewało się w serce słuchaczy, którym jak się później okazało przestało już smakować fałszywe i chwilowe wysławianie materialnego wszechświata.
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
Opowieści o Panu są prawdziwym lekiem dla uwarunkowanej duszy podlegającej powtarzającym się narodzinom i śmierci. Jeśli te opowieści wyrażone są w tańcu, dodatkowo przemawiają do duszy, gdyż w świecie duchowym słowo w śpiew się zamienia, a każdy gest w taniec. Kinga w tańcu opisała wygląd Pana Ramy i jego wspaniałe cechy.
Rupa Goswami nasz wspaniały goswami, został przyjęty przez słuchaczy jak guru i tak zwracano się do niego w czasie wykładu. Cała sala słuchała czystego Kryszna-khata i szkoda, że nie widzieliścietego, jakie emocje temu towarzyszyły. Jeden Pan słuchający wykładu wstał i powiedział: - Mam 80 lat, jeździłem po całym świecie po 4 kontynentach, moje życie, wydawać by się mogło długie, przeminęło jak z palców strzelić. Czuję jak moje dotychczasowe pragnienia są ulotne i przez to mało warte. W życiu chciałem jednego, a osiągałem coś innego, byłem pchany dziwnym nurtem, i teraz rozumiem jak uwikłany w ten nurt jestem. Co jakiś czas przypominam sobie chwile z mego życia, są one bardzo żywe, pełne emocji i wrażeń, które dotykają mnie dogłębnie, i nawet te wspomnienia przeszkadzają mi w koncentracji na rzeczach najważniejszych. Czy możecie mi pomóc? Swą mową zainspirował zebranych do tego by na poważnie zająć się życiem duchowym.
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
Mój przyjaciel Jacek zapytał o prawo karmy i przeznaczenie, dlaczego w naszym życiu spotykają nas dane osoby, zdarzenia, uzależnienia od nałogów? Rupa Goswami Prabhu z cierpliwością odpowiedział na te i na wiele innych pytań. Chciałem nadmienić, iż wykład trwał godzinę i trwałby dłużej gdybyśmy nie mieli ograniczników czasowych. Każdy z słuchaczy został więc z niedosytem, który staraliśmy się złagodzić serwując Kryszna prasadam (warzywa w jogurcie, ryż z marchewką, groszkiem i orzechami nerkowca i oczywiście - królowa - halava) z pod ręki Jerego. W czasie gdy kończyło się smakowanie potraw Kryszny Rupa Goswami Prabhu rozprowadził prawie 40 Iśopaniszadów. Czegoś tak cudownego nie widziałem, nie jestem w stanie wam przekazać tego co czuliśmy... wszyscy wyciągali ręce po książki, niektórzy prosili nas o autografy, jedna pani podbiegła do mnie i zapytała, czy książek aby na pewno starczy, bo ona i jej koleżanka jeszcze nie dostała, a koniecznie muszą ją przeczytać. Jeden pan podszedł do mnie i powiedział: - Sam jestem wydawcą i wiem ile trzeba wysiłku by powstała książka. W pełni doceniam to co robicie. Nigdzie się z czymś takim nie spotkałem, w żadnym kościele. Zwykle to ksiądz chodzi z tacą, a wy zaśpiewaliście dla nas, zatańczyliście, ugotowaliście, nakarmiliście, a teraz ofiarowujecie książki. Jestem wzruszony i chciałbym byś przyjął ode mnie ten banknot, i zrób to tak by Guru (tu wskazał na Rupe Goswamiego Prabhu) nie widział, by nie zrobiło mu się przykro, że ja mu płace za coś za co nie jestem w stanie zapłacić.
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
W trakcie dystrybucji prasadam i książek, Viryavan Prabhu (gitara) i bh. Afa (mrdanga, i to jaka, Drodzy Wielbiciele jak Afa gra na mrdandze - nie sposób o tym pisać) przywołali błogosławieństwa Maha-mantry, dając duchowy koncert, który mam cały czas żywo w sercu, i nie tylko ja... Na sam koniec przysłuchiwałem się jak panie rozmawiały ze sobą wychodząc już z Ośrodka Kultury: - Wiesz jakże te osoby grały i śpiewały. - Tak, to prawdziwa uczta duchowa. - Nie mogę pozbyć się tego dźwięku i melodii, ona cały czas mi chodzi po głowie. - Ty też to czujesz! Niechaj ich śpiewy na zawsze z nami będą. Po spotkaniu wszyscy z nas byli jakby zatoksykowani, obserwowałem Jerego i dziwnie się zachowywał, nic nie mówił, tylko się delikatnie uśmiechał. Viryavan i Afa mieli roziskrzone źrenice. Promienieli. Afa koniecznie chce więcej i więcej bębnić, gitarzyć ku chwale Pana Gaurangi. Bhaktidevi co chwila śmiała się. Rupa oczywiście miał mi za złe, że jest Goswamim. A gdy wracaliśmy do Świątyni pytałem Jagusia czy prowadząc busa, nie ma przypadkiem wrażenia, że on już oderwał się od nawierzchni i frunie.